Blog jest projekcją mojej rzeczywistości. Między wierszami kryje się prawda o tym, jaka jestem.

Wpisy z tagiem: literatuta

poniedziałek, 18 lipca 2011

trzy kolory bogini  Autor - Anna Kohli

Tytuł - "Trzy kolory Bogini"

Wydanie - Wydawnictwo eFKa, Kraków 2007. Seria boginiczna

Ilość stron - 260.

Opis z okładki:

Anna Kohli napisała pasjonującą opowieść o potężnej Bogini, którą ludzi czcili od początku dziejów, i o jej nieprzerwanej obecności w naszym życiu. Autorka z detektywistycznym zacięciem odsłania ślady zdetronizowanej Bogini i opowiada o próbach usunięcia jej z ludzkiej świadomości. "Trzy kolory Bogini" to efekt wielu lat badań, podróży do miejsc przedchrześcijańskich kultów i zadawania niewygodnych pytań. Twarz Czarnej Madonny, herb twojego miasta, baśń i ludowa przyśpiewka - dzięki tej książce wszędzie odnajdziesz Boginię.

*  *  *

Przyznam się szczerze, że nie doczytałam książki do końca. Wypożyczyłam ją z Biblioteki Śląskiej, termin upłynął, ktoś zarezerwował i nie mogłam przedłużyć, więc oddałam nie dokończywszy. Nie jest to bowiem książka, którą można przeczytać szybko i za jednym zamachem. "Trzy kolory Bogini" to pozycja popularnonaukowa, religioznawcza. Autorka przedstawia na jej kartach wierzenia ludzi na naszym kontynencie z czasów przedchrześcijańskich. Opowiada o najprzeróżniejszych boginiach. odnajduje ślady ich kultów w etymologii i semantyce nazw miast, wiosek, pasm górskich i poszczególnych szczytów, rzek. Ukazuje ich ukryte oblicza w symbolice, heraldyce, w szczególności zaś w legendach, sagach i ludowych opowieściach z różnych regionów. Autorka - badaczka odkrywa prawdę o nigdy nie istniejących chrześcijańskich świętych, na których pozycje zostały zepchnięte pogańskie boginie. Cóż, o tym, że św. Brygida nie była żadną fundatorką kościołów, a staroceltycką boginią ognia, wiedziałam od dawna. Jest to fakt raczej znany i każdy możne znaleźć taką informację w pierwszej lepszej wyszukiwarce internetowej. Ale, żeby podobnie było ze świętą Katarzyną? Barbarą? Małgorzatą? Te stwierdzenia są zaskakujące i mogą budzić kontrowersje. Podobnie jak dowodzenie, że wiele chrześcijańskich miejsc pielgrzymek było miejscem kultu religijnego jeszcze przed nastaniem chrześcijaństwa. Oraz całe mnóstwo innych tego typu ciekawostek. Anna Kohli stawia wiele śmiałych tez i nie boi się przy tym krytykować teorii znanych i cenionych badaczy, jak na przykład Aleksandra Brücknera. Na potwierdzenie każdej swojej tezy ma jednak szereg bardzo wiarygodnych argumentów, część z nich popiera przepięknymi ilustracjami. Elementem przewodnim książki są tytułowe "trzy kolory". Autorka dowodzi jak częste, czy wręcz typowe było łączenie bogiń, boginek, bab - a później również chrześcijańskich świętych - w trójce, o zróżnicowanych, lecz uzupełniających się atrybutach. Zazwyczaj trójcom tym towarzyszyły odpowiednie symboliczne kolory - jedna była biała, druga czerwona, a trzecia czarna. Na kartach książki odnajdujemy wyjaśnienie bogatej symboliki tych kolorów, a także ich obecność między innymi w nazwach geograficznych na terenie całej Europy. Całość zdaje się prowadzić do konkluzji, że wszystkie boginie, czczone na przestrzeni wieków pod różnymi postaciami i imionami w różnych zakątkach świata, są tak naprawdę aspektami jednej i tej samej bogini, Wielkiej Matki. Książka ukazuje także pewien niezwykle przykry wniosek - że starzy bogowie stają się nowym diabłem. Ciekawostką jest także teoria, że dla wkraczającego do Europy chrześcijaństwa największą zmorą nie były wierzenia pogańskie - bo pogaństwo pod postacią kultu Światowida czy Peruna byłoby jeszcze do zniesienia, gdyż stosunkowo łatwo je urobić - ale struktury matriarchalne, nawet jeśli powoli wypierane ze społeczeństwa, wciąż obecne w przedchrześcijańskich religiach. 

Jak już wspomniałam, nie zdążyłam doczytać książki do końca. Taki ogrom wiedzy, jakim raczy nas autorka, nie byłby możliwy do przyswojenia na szybko. Nawet, gdybym uporała się z książką w terminie, z pewnością bardzo wiele informacji szybko uleciałoby mi z głowy. Dlatego też koniecznie chcę mieć te książkę w swojej domowej biblioteczne, aby móc nie tyle ją przeczytać, co powoli i dogłębnie przestudiować. Myślę, że "Trzy kolory Bogini" to bardzo wartościowa pozycja, nie tylko dla szeroko rozumianych pogan, ale także dla pasjonatów historii, religii, myśli feministycznej, etymologii nazw geograficznych, ludowych baśni oraz wszystkich dociekliwych o otwartych umysłach.

Zakładki:
Charytatywnie
Ekologicznie
Literackie
Odwiedzane blogi
Pogaństwo i magia
Sklepy internetowe - rękodzieło
Tu kupisz moje prace
Wegetariańskie
Wszystkie teksty, zdjęcia, a także projekty są wyłączną własnością autorki tego bloga. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie ich bez zgody autorki jest zabronione. (Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz.904) Candy u Liadan